LIX
Ujrzawszy podjazd kozacki, powitał
Bystrym spojrzeniem ten łup muzułmański
I przenikliwym wzrokiem w twarzach czytał.
„A skąd wy?” — krzyknął. — „Z stolicy osmańskiej,
My uszli z turmy”. Generał znów pytał:
„A kto wy?” — „Przypatrz się”. Był to spartański
Iście dialog. Ten, co odpowiadał,
Wiedząc, do kogo gada, krótko gadał.