LVIII

Suworow właśnie stał przed swoją rotą

W jednej rubaszce i tępe kałmuki,

Błaznując, krzycząc, klnąc tępszych „hołotą”,

Uczył szlachetnej zabijania sztuki.

Ten mąż, co ludzką glinę miał za błoto,

Filozofował i dawał nauki,

Z których w kodeksie Marsa była główna

Ta, że w potyczce śmierć — pensji się równa.