LXIX

Tak dni dwanaście więdła i ginęła.

Nareszcie bez drgań, bez jęku, westchnienia,

Bez mąk przedśmiertnych ducha wyzionęła,

A nikt nie poznał tego wyjawienia

Śmierci, aż świeżość z bladej twarzy zdjęła,

Zostrzyła rysy i z źrenic płomienia

Zrobiła popiół — a to oko czarne,

Dawniej błyszczące, piękne, dziś tak marne...