LXVIII
Czasem przytomność zdradza się wejrzeniem,
Nic jej nie zmusi spojrzeć rodzicowi
W oczy; na innych patrzy z natężeniem,
Chociaż patrzenie to podobne snowi.
Odpycha ręce z jadłem i odzieniem,
Nie chce niczego, a gdy chce, nie powie,
Ni razu do snu nie zmruży powieki,
A nie pomogą na to czas ni leki.