LXXVI
Postanowiła unikać Juana,
Lecz trzeba było odwiedzić dom stary.
Siedziała, w odgłos każdy zasłuchana...
Ktoś wszedł... to pewno on... nie... ksiądz wikary!
Dziękując Marii, siedzi zadąsana
I czeka; znów ktoś wszedł... ach! nie do wiary!
Rozpacz — znów nie on. W tę noc, strach mi wielce,
Nie modliła się Bożej Rodzicielce.