LXXXV
Deszcz nie napoił, choć padał do ranka,
Aż się płócienną posłużyli szmatą,
W którą kapała woda, jak do dzbanka.
Gdy była pełna, rzucili się na to
Naczynie chciwie — a choć piwa szklanka
Lepszą byłaby biedakom obiatą,
Jednak się ozwał głos powszechnej zgody,
Smaczniejszej nigdy że nie pili wody.