VII

Ale westchnienia mrą... Nawet u wdowy

Zdrój łez wysycha niby w lecie Arno574.

Zimą się toczył w łożu ciężki, płowy,

A dziś już skarlał, stał się rzeczką marną.

Patrz! W dni niewiele jaki widok nowy! —

Sądzisz, że smutek jest zawsze ciężarną

Glebą? — tak; tylko sieje na nim (to racz

Zważyć) uciechę ciągle nowy oracz.