VIII

Już pod noc Juan na szczyt Strzeleckiego

Wjechał pagórka. To wzgórze się wznosi

Ponad doliną złego i dobrego,

Która Londynu wielkie imię nosi.

Wkoło milczenie; w ciszy pogodnego

Wieczoru słychać jedynie skrzyp osi

I szum, jak w gnieździe pszczół albo szerszeni,

Z czynnego miasta, co się życiem pieni.