XCII
Lecz choć nietęgim zwę się teologiem
I nie najtwardszym też z metafizyków,
Równie dla chrześćjan jak pogan niesrogim,
Biernym jak Eldon w sesji lunatyków,
Dowiodę, że nasz John Bull jest dwurogim
Bydlęciem i najgorszym z polityków.
Patrząc burzy się we mnie krew jak w Hekli773,
Że lud pozwala, by go żywcem piekli.