XCIII
Sprawy religii, rządu, polityki —
W mym poemacie wszystko jest widzialne:
Nie tylko lśni on, jak barwne płomyki,
Ale i wnioski nasuwa moralne,
Raz w raz nadziewa ludzi jak indyki
Mądrością. Jest to zajęcie banalne,
Bo żeby wszystkie zadowolić smaki,
Potrzeba by mieć węch nie lada jaki.