XCIII
Nad małą główką szable migotały,
Włosy się wzbiły dębem w tej katuszy,
Twarz skryła między umarłymi ciały,
Gdy Juan przybiegł, spojrzał, zadrżał w duszy...
Zmilczę, co wyrzekł, aby nie struchlały
Przypadkiem dobrze wychowane uszy;
Lecz im na karki spadł z siłą obucha,
Jedyna mowa, jakiej kozak słucha.