XCIV

Kładł się na liście i na kwiatów puchy

I słyszał w szumach wiatru gadaninę.

Myślą przedstawiał nimfy, wodne duchy,

Jak to do ludzi chodziły w gościnę.

Tracił z rachubą czasu drogę w głuchej

Puszczy, a kiedy spytał o godzinę,

Spostrzegł, że stary czas piorunem bieży

I że do domu wróci — po wieczerzy.