XCV
A muszę tu być w spostrzeżeniu szparki162:
Szczęście to ptaszka, że nie siadł na maszcie,
Bowiem na kruchym drągu naszej barki
Mniej miał bezpieczną grzędę niż na baszcie.
— Gdyby był nawet ptak z Noego arki
Powracający z oliwką, to zważcie:
Nie zjadłbyż człowiek, który sześć dni pości,
Oliwki, mięsa z ptaszyny, ba!... kości?