XCVI

Gdy zamienili ze sobą spojrzenia,

W jego się oku pięknym ujawniły:

Spółczucie, rozkosz, radość z ocalenia,

A przy tym wszystkim trwoga o los miłej

Branki, co jeszcze dziecinnego drżenia

Nie mogła stłumić; oczy jej świeciły

I wyglądała twarzyczka zemdlona,

Jak z alabastru waza oświecona.