XLII
Do biesiadnego zbliżywszy się stoła,
Uderzył w ramię gościa siedzącego
Przed nim i z krzywym uśmiechem dokoła
Spojrzawszy, co nic nie wróżył dobrego,
Zapytał, skąd im ta uczta wesoła.
Grek rozmarzony winem, do którego
Zwracał się, nadto wesół, aby pana
Poznać, napełnił swój kielich ze dzbana.