XLIII
Zbliżył się cieśla. Łzy miał pod zgrubiałą
Powieką i rzekł cicho: „Kapitanie,
Nie ma ratunku!...” Ten człek żył niemało,
Po niejednym się błąkał oceanie
I widno146 strasznie mu się w duszy działo,
Bo nie było to kobiece płakanie...
Lecz tam zostały w chacie dzieci, żona...
Tą myślą człowiek zwariuje, nim skona.