XLIV

Bogata, z zacnej familii, sierotka,

Choć pod dobrego skrzydłem opiekuna.

Twarz jej tak cicha, tak smętna a słodka.

Krew w niej — nie woda, ale kir całuna

Duszę jej schmurzył, a któż myśl napotka

Smutniejszą nad tę, którą daje truna762?...

Gdy nie ma, na kim byśmy się oparli

I (gdy najdrożsi dla serca — pomarli...