XLV
Ci się rzucili w hamaki i spali,
Ci się stroili pięknie jak na gody,
Ci dzień urodzin swoich przeklinali,
Zgrzytali, wyli, włosy darli z brody.
Inni — jak rzekłem — mężni i wytrwali,
Spuszczali wielką szalupę do wody,
Marząc, że uda się śmierci wywinąć,
Byle nie trzeba wbrew prądowi płynąć.