XX

Patrzą, jak zachód na niebie się pali.

Miły to widok — najmilszy ich oku,

Bo ich do tego przywiódł, czym się stali.

Miłość z takiego raz pierwszy widoku

Na nich spłynęła; z nieba pochop290 brali,

Łącząc swe usta w owej nocy mroku...

Nie dziw, że wspomnień struna drgnęła tkliwiej,

Gdy pomyśleli, jak są dziś szczęśliwi.