XXVII
Wielbię tę skromną szatę; to w zasadzie
Leżało życia mego — w porze wiosny,
Ona skarb chowa, jak lichwiarz w swym składzie
Albo jak żonę piękną mąż zazdrosny;
Jest to jak pochwa na hartownej szpadzie
Albo z mistyczną pieczęcią miłosny
List; a któż by się nie puścił w miłostki,
Przeglądające przez nią widząc kostki! —