XXXVII
Co najdziwniejsza, że chociaż jej piękno
Było dla reszty zapowiedzią zguby,
To wszystkie do niej zbliżywszy się miękną
I wszystkim wyda się gość bardzo luby.
Zazwyczaj damy omal że nie pękną
Od cudzych wdzięków, bo według rachuby
Tej „płci”, którą wy mianem „słabej” zwiecie,
Każda twarz nowa jest „najbrzydsza w świecie”.