19 kwietnia

Dogasam już widocznie. Dziś przypatrywałem się słońcu tak, jakbym go nie miał już zobaczyć więcej.

Chwila się zbliża... och, aby przytomnie tylko, aby przytomnie... i w dzień, w dzień koniecznie...

Spowiadać się nie mogę, nie chcę. Czego ta Sawicka mnie dręczy? A i Amelka także... Nie wierzę — nie mogę... Po co? I tak zgniję... Nie chcę kłamać.