20 kwietnia

Dlaczego oni nie chcą mnie zrozumieć? Dlaczego Stach mnie jeszcze namawia, kiedy sam nie wierzy? Mówią o jakimś polepszeniu, o łasce boskiej, o jakichś wypadkach... To ironia gryząca... Jak kruki mnie obsiedli, spokoju mi nie dają...

Czyż nie można i bez tego skonać? Ja już się bronić nie mogę przed nimi; nic nie mówię, a oni myślą, że słucham ich nawracań. A ta Sawicka... czego ona mi spokoju nie daje?

Wreszcie to mnie oburza, wstrętem przejmuje. Nie chcę popełniać podłości hipokryzji, nawet względem tego Boga, w którego nie wierzę. Umiem szanować cudze świętości...

A te sceny przy tym! a ten dzwonek, ta gromnica i woda święcona!...

Wreszcie, jaki ksiądz da mi rozgrzeszenie? bo ja kłamać nie będę...