25 kwietnia
Dziś fiołki mi przynieśli... taki malutki bukiecik... Amelka przyniosła... Podobno wiosna już na świecie, w ogrodzie kasztany zielone... A tu nie ma zupełnie żadnego drzewa; pytałem się Stacha, a potem Zosi — ale nie ma zupełnie i nic z okna nie widać... Stach mi gałązkę kasztana przyniesie, ale tak długo nie przychodzi... Każę sobie nad łóżkiem zawiesić — albo może lepiej na kołdrze położyć? Tylko zwiędnie prędko...