LXXXII

„A pókiż — krzyknął — barbarzyniec374 w błędzie,

Zoil375 przebrzydły, co się na nas miota,

A pókiż szarpać naszą sławę będzie

I bluźnić, zdrajca, subtelnego Szkota376?

A pókiż w równym szeregu i rzędzie

Z nim stawać będą ci, których robota

Do tego zmierza ustawnie377, koniecznie,

Aby nas zgnębić i osławić378 wiecznie?