Słońce i obłoki

Czciciel słońca, a raczej tego, co go stworzył,

Przed wschodzącym wspaniale kiedy się pokorzył147,

Obłok go skrył. A tym hardy,

Rzekł czczącemu: «Godzien wzgardy,

Kto się blaskiem uwodzi148;

Jeżeli się czcić godzi,

Mnie się kłaniaj, co blask gaszę».

Rzekł mu czciciel: «Znam czczość149 waszę;

Czym jesteście, dociekam;

A niech tylko poczekam,

Zbyt zuchwali tułacze,

Czym jesteście, obaczę».

Jakoż wiatr spędził chmurę zgęstwiałą;

Znikła, słońce zajaśniało.

Próżne zjadłych150 są kroki,

Pełzną jak czcze obłoki.

Choć przyćmi cnotę złość, gdy ją uciśnie,

Wzmoże się sama i żywiej zabłyśnie.