[STASIMON PIERWSZE]

CHORUS

By rozum był przy młodości

Nigdy takiej obfitości

Pereł morze i ziemia złota nie urodzi,

Żeby tego nie mieli tym dostawać młodzi56.

Mniej by na świecie trosk było,

By się to dwoje łączyło;

I oni by rozkoszy trwalszych używali,

Siebie ani powinnych w żal by nie wdawali.

Teraz, na rozum nie dbając,

A żądzom tylko zgadzając,

Zdrowie i sławę tracą, tracą majętności

I ojczyznę w ostatnie zawodzą trudności.

O Boże na wielkim niebie!

Drogo to, widzę, u Ciebie

Dać młodość i baczenie57 za raz58; jedno płacić

Drugim trzeba: to dobre, a tego żal stracić.

Ale oto Helenę widzę: co też teraz

Nieboga myśli wiedząc, że dziś o niej w radzie

Ostateczne namowy, ma li59 w Troi60 zostać

Czyli Grecyją znowu i Spartę nawiedzić?