Dzień czterdziesty siódmy

Nazajutrz Cygan oznajmił nam, że oczekiwał nowego dowozu towarów i dla bezpieczeństwa umyślił jakiś czas w tym miejscu przepędzić. Z przyjemnością przyjęliśmy tę nowinę, niepodobna bowiem było w całym paśmie Sierra Moreny wynaleźć czarowniejsze położenie. Z rana zapuściłem się z kilku Cyganami na polowanie w góry, wieczorem zaś wróciwszy, złączyłem się z resztą towarzystwa i słuchałem dalszego opowiadania naczelnika, który zaczął w te słowa: