Akt I

Obóz Polaków. Na prawo rzeka. Noc. Księżyc blado świeci. — Zagłoba. Skrzetuski. Wołodyjowski.

Zagłoba

Więc, panie Janie, postanowiłeś i nie odstąpisz od zamiaru?

Skrzetuski

Tak, panie Onufry, muszę przedrzeć się do króla.

Wołodyjowski

Ach, panie Janie, nie chodź pan, bo zginiesz jak Longin i znowu nowego towarzysza stracimy.

Skrzetuski

Muszę, bo z głodu pomrzemy; jadła już nie starczy.

Wołodyjowski

A więc idź, ale daj buziaka. Idź, niech cię Bóg prowadzi.

Skrzetuski

Więc idę.