VII. Pozostałe szałasy
Nie chcę nużyć czytelników, boć ostatecznie o każdym szałasie można by całą książkę napisać, a jednak wszystkie są do siebie mniej więcej podobne.
Każdy szałas ma odpowiedzialnego gospodarza, ma lokatorów stałych i przygodnych gości; zawsze ktoś się wkręci, co kłopotu narobi, a potem trudno go się pozbyć; zawsze jeden bajki opowiada, jeden jest ogrodnikiem.
Powstają nowe szałasy, inne giną bez śladu.
Osada w chwili najwyższego rozwoju liczyła czternaście szałasów, przeszło siedemdziesięciu mieszkańców, cztery okręty, plac zebrań — zaczęto robić wał i kopać sadzawkę, ale wykończyć już nie zdążono, bo powrót do Warszawy przeszkodził.