I
1. Mówisz: nie wiem.
Nie wiem, co było, i nie wiem, jak było. Nie wiem, jak to było, gdy byłem dzieckiem. Nie wiem, co się działo, gdy miałem tydzień, miesiąc, rok, gdy miałem rok i miesiąc, dwa lata. Trochę wiem, jak to było, gdy miałem trzy, cztery lata i pięć lat.
2. Mówisz: nie wiem.
Teraz nie wiem. Nie pamiętam. Zapomniałem. Nie pamiętam, jaki byłem, mając rok, dwa, trzy lata. Co myślałem, co czułem, co robiłem? Ile było radości, ile łez?
3. Opowiedz, mamo, jak to było, kiedy byłem mały. Powiedz mi, co było, nim przyszedłem na świat. Mów wszystko, co wiesz. I co tata wie, i domownicy.
4. Chcę wiedzieć, żebym mógł opowiedzieć synowi, córce, wnukowi, gdy już będą, choć teraz ich jeszcze nie ma. Będą tacy, jak ja dzisiaj, a ja będę duży, taki jak tata.
5. Wiem, przecież opowiadała mama, mówili o tym ojciec i domownicy. Wiem, bo mama wie i pamięta. Powiedz, mamo, co było przedtem, opowiedz o tych czasach, gdy mnie nie było na świecie, a ty miałaś dwa, trzy, cztery lata, pięć lat. Ty też, tato, opowiedz, i ci, co pamiętają, niech powiedzą, żebym ja też wiedział.
6. Zamykasz oczy, jesteś sam. Otwierasz szeroko oczy, myślisz i czekasz. Sam. Rano, wieczorem, gdy leżysz czekając na sen, jesteś sam. Ciemność mówi. Cisza mówi. Myślisz. Szukasz prawdy. Czekasz.
7. Liczysz, ile masz wspomnień. Odczytujesz wspomnienia. To było tak, a to tak. O tym wiem, bo mi powiedzieli. A to wiedziałem sam. Jeszcze sobie przypomnę jedno i drugie, trzecie, czwarte i piąte z tego, co było.
8. Sam jestem. Oczy szeroko otwieram, zadziwiony. Cisza mówi, moja myśl też mówi w tej ciszy. Słońce wschodzące mówi. I ziemia mówi, i gwiazdy. I drzewo, i chrząszcz. Kamień szepcze cicho. A ja słucham.
9. Patrzę na małe dziecko. Jaka to kruszyna. Jeszcze nie umie chodzić. Popatrzę, zobaczę i będę wiedział. Bo ja też byłem taki. I mama taka była. I tata. Tacy będą mój syn i moja córka, i jej syn. A wszyscy szukamy prawdy.
10. Bywają prawdy małe jak kamyczki. A bywają też wielkie jak góry. Są prawdy jak kropelki i ogromne jak morze. Prawdy rosną jak drzewa. Daj mi listek prawdy, mamo. Jeśli możesz i chcesz, jeśli naprawdę chcesz. A jak nie chcesz, to nie będę się naprzykrzał. Jestem sam. Jest cicho. Jak kiedyś było? Czy zechcesz dać mi ziarnko prawdy, aby wzeszło?