XIX

1. Kiedy to było — rano czy wieczorem? Jak wysoko było słońce nad rzeką?

2. Czytam: „Wyszła córka faraona, aby kąpać się w rzece, a jej panny przechadzały się nad brzegiem”. Królewska córka nie wychodzi sama, miała przy sobie panny i niewolnice.

3. Dlaczego panny się nie kąpały, dlaczego nie spostrzegły koszyka, przechadzając się nad brzegiem Nilu? Czemu królewska córka, zobaczywszy koszyk, nie zbliżyła się do niego sama, lecz posłała służebną, aby go przyniosła?

4. Powiedziane jest: „I zobaczyła koszyk”, a nie napisano, że usłyszała płacz dziecka, nim je zobaczyła. To znaczy, że Mojżesz nie płakał, lecz leżał sobie spokojnie — był syty, bo nakarmiony przez matkę nie czuł jeszcze głodu.

5. A może hebrajskie dzieci w egipskiej niewoli przywykły płakać cichutko, gdyż matki tak do nich mówiły: — Nie wolno wam głośno płakać, bo zabierze was Egipcjanin.

6. Wielka to była chwila, gdy córka faraona zobaczyła dzieciątko i zlitowała się nad nim. Przecież znała rozkaz faraona, znały go też jej panny i niewolnice — rozumiały, że to niemowlę, porzucone na brzegu rzeki, z hebrajskich jest dzieci.

7. „I zlitowała się nad nim córka faraona”. Zaiste, w innych księgach, u innych narodów także jest napisane, że nad porzuconym dzieckiem zlitują się i starzec, i żołnierz, i pastuch, i wilczyca.424

8. O czym radzą, co mówi córka faraona, a co jej towarzyszki? Czy nie lepiej zepchnąć koszyk z powrotem do rzeki? Co robić? Czy zanieść wyciągniętego z wody do pałacu? Ich słowa są niczym waga, waży się na niej los dziecka, które będzie przywódcą, i waży się los narodu, pozostającego w domu niewoli.

9. Czy pospieszne i błagalne było pytanie, które doszło do uszu królewskiej córki: — Czy chcesz, bym poszła i przywołała hebrajską mamkę, by wykarmiła ci dziecko?

10. Ta, która znała wartość słów wymawianych jako rozkaz królewski, odrzekła krótko: — Idź.