gruz
ta ważna twarz tak najważniejsza
jak cztery skrzydła ważki jak krzyk
z mydła o wielki wóz meblowy
a nieruchomy nad i pod wodą z mózgu i heblowanych desek ścian
deseń płaskich łbów gwoździ programu — stłuc ten tłum
na cierpkie jabłko i grys srebrzonego szkła
beze mnie — tylko ćwiartki mnie w gardle
kineret10
w tej gramatyce nie powstaną i nie porwą strumienie zdań
jordan wyssany przez pola i kratownice palm daktylowych
nudny jak pociąg podmiejski do spermy
ale nie znam innej gramatyki choć wyrzucałem twoje listy
mak zamiast ryżu — starannie uzasadnione onomatopeje na bagnie
nic poza rumieńcem opadających spodni
guzik jest najmniejszą z możliwych rzeczy jest w nim
guz i uzi poręczne do bliskowschodnich przedświtem przedświatowym