VIII
1. W pięć dni po wzięciu pierwszego muru Cezar zajął mur drugi, a to w sposób następujący1157. Skoro Żydzi odstąpili, Tytus na czele tysiąca hoplitów1158 i wyborowego żołnierza ze swego otoczenia wtargnął do tej dzielnicy, zajął w Nowym Mieście Targowisko Wełny, Rynek Krawców, Kuźnice, aż do uliczek poprzecznych1159. Gdyby był natychmiast kazał zburzyć wedle przysługującego mu prawa wojennego ów łam zdobytego muru i miejskiej dzielnicy, do zwycięstwa jego nie byłyby się przymieszały żadne straty. Ale sądząc, że ułagodzi oporność Żydów ludzkim z nimi obejściem, nie uczynił w murze dostatecznego wyłomu na wypadek, gdyby odwrót był konieczny. Bo skoro, jak mniemał, postąpił przychylnie, Żydzi nie zgotują mu żadnej zasadzki. Wkraczając do miasta, zabronił nawet zabijać kogokolwiek z pojmanych ani też nie dał domów podpalać; wreszcie kazał oświadczyć powstańcom, iż zostawia ich woli, czy chcą walczyć dalej, lecz bez szkody obywateli, bo tym obiecuje nawet zwrot całego mienia. Bardzo mu bowiem zależało na tym, aby mógł uratować miasto dla siebie, świątynię dla miasta. Lud już i przedtem tego tylko chciał, ale powstańcy zaraz zaczęli przypuszczać, że Tytus tylko dlatego robi takie obwieszczenie, bo się nie czuje zbyt silny do zajęcia reszty miasta. Zagrozili tedy ludowi śmiercią, jeżeli będzie żywił myśl o poddaniu się, kto zaś słowo pisnął o pokoju1160, tego natychmiast ubijali. Wnet też zaczęli tu i ówdzie Rzymian opadać, czy to w uliczkach, czy prażąc ich z dachów, inni zaś przez Górne Bramy1161 uczynili wycieczkę na miasto. Rzymskie straże pilnujące muru popadły w zamieszanie; żołnierz opuszczał wieże i uciekał do obozu. Zastęp rzymski otoczony w mieście podniósł wrzawę; żołnierze, będący za murami, a o nich zatrwożeni, także uczynili krzyk. Natomiast liczba Żydów ustawicznie rosła, a dzięki dokładnej znajomości miasta zyskując przewagę, wielu nieprzyjaciół trupem położyli, resztę zaś w tył wyparli. Rzymianie nic innego nie mogli robić, tylko opór stawiać; wyłom w murze był zbyt wąski, gromadnie zbiec nie mogli. I już naprawdę zdawało się, że wszyscy, którzy do miasta wtargnęli, zostaną wycięci do nogi, gdyby nie pomoc, jaką im dał Tytus. Rozstawiwszy łuczników na krańcach ulic, sam wśród największego znajdując się tłoku, zarzucał wroga gradem pocisków. Przy nim znajdował się Domicjusz Sabinus1162, mąż dzielny, który wtedy wielką wykazał waleczność. Cezar, wciąż zasypując Żydów pociskami, nie dał im kroku naprzód postąpić, aż wszyscy żołnierze dokonali odwrotu.
2. Tak to już po zdobyciu wtórego muru Rzymianie zostali w tył wyparci. Zaraz też w Żydów nowy duch wstąpił i bardzo ich to powodzenie podźwignęło; sądzili, że Rzymianie nie odważą się po raz drugi uderzyć na miasto, a gdyby to nawet uczynili, poniosą klęskę. Ale za wszystkie popełnione zbrodnie Bóg zaćmił im rozum, bo wcale nie zauważyli, że wyparte z miasta zastępy stanowiły tylko drobną cząstkę siły rzymskiej, a zarazem ślepi byli na głód, który począł miastu zagrażać. Powstańcy wprawdzie mogli się byli w dalszym ciągu posilać niedolą ludu i pragnienie swoje gasić krwią, jaka się lała w mieście; wszelako lepsza cząstka obywateli dawno już cierpiała niedostatek, a wielu marło z powodu braku środków do życia. Rzekłbyś jednak, że powstańcy w wytępieniu ludu widzą dla siebie jakieś ułatwienie; ci tylko według nich warci byli żyć, którzy nie chcieli nic słyszeć o pokoju, a swoje istnienie poświęcali wyłącznie zwalczaniu Rzymian, na śmierć zaś ludzi innej myśli patrzyli jak na śmierć cudzoziemców1163. Oto jak postępowali sobie w mieście z ludnością. Natomiast Rzymian, napady ponawiających, zbrojną odpierali ręką, wyłomy w murze wałem własnych piersi zasłaniając. Przez trzy dni mężny stawiali opór, aż dnia czwartego nie byli już w stanie podołać gwałtownemu natarciu Tytusa; pobici tedy, na dawniejsze cofnęli się stanowisko. Tytus po raz wtóry zawładnął murem, kazał też natychmiast całą jego część północną zburzyć, wieże od strony południa tęgo obsadzić, sam zaś począł rozmyślać nad sposobem zdobycia trzeciego muru.