XL

— Nie czas nam bujać, nie czas się weselić,

I leżéć, patrząc na niemieckich trupów.

Oto stos zdartych z nieprzyjaciół łupów —

Łupy kapłanóm i wojsku podzielić,

I daléj z wojną! póki nowéj głowy

Didalis731 Zakon z ziemi nie podniesie.—

Tak mówił Mindows; na głos jego mowy,

Wodze się wszyscy zebrali dokoła.

I Trojnat przyszedł i usiadł na skórze.

— Piérwsza część Bogóm, Mindows daléj rzecze,

Druga mnie, panu, trzecią lud podzielić —

Bojarom moim ze skarbu nagrodzę. —

Milczeli wszyscy. Trojnat wzniósł się tylko,

Wstał, i na łupy wyciągnął dłoń silną.

— Czekaj, Kunigas! rzekł, podział niesłuszny.

Coż temu będzie, co podżegł tę wojnę,

Który lud zebrał i pierwszy prowadził,

Zażegł stos wojny — zwyciężył, gdyś jeszcze

W zamku swym leżał ospały, bezczynnie? —

Zatrząsł się Mindows. — Walczyłeś i łupy

Wziąłeś z Mazowsza, rzekł, wszak jeńcy twoi

Poszli na okup. Ja do części wówczas

Nie szedłem z tobą, za łupem nie słałem.

Pełny twój skarbiec, pełny zamek lackich

Zbroi, naczynia, i sukien, i koni;

Więcéj masz pono, niż ja w Nowogródku. —

— Bo więcéj mnie się niż tobie należy,

Rzekł Trojnat dumnie — przyszedłeś gotowe

Zbiérać, gdziem potem i krwią zasiał własną

Przyszłe zwycięztwo732; gdym lud twój poburzył,

Uderzył trwogę, i ciebie z twéj nory,

Hańbą w twarz bijąc, wywlókł mimo woli. —

— Milcz! wrzasnął Mindows; ktoś ty, byś z tą mową

Śmiał do Mindowsa uszu się przybliżyć?

Ktoś ty? — poddany. —

— Kto? jam równy tobie!

Trojnat zakrzyczał, taż krew we mnie płynie;

Jam panem Żmudzi, Kurów i Jaćwieży,

Ty Litwy panem, i mnie się należy

Taż cześć co tobie — ten udział co tobie. —

— Należy, Mindows ze złością odpowié,

Cześć, jakąm bracióm wyrządził zuchwałym;

I udział twój cię nie minie, Trojnacie!

Chceszli ujść cało, siedź w zamku spokojnie,

Wezwę na wojnę — przyjdź służyć na wojnie,

A dumę swoją i język powściągaj,

Abyś się kiedyś znów stróżóm zamkowym

W ciemnicach jeszcze nie kłaniał pokorniéj,

Niżeli dawniéj. — I ręką znów wskazał

Trzy łupów działy — Jedną wejdaloci

Na wozy kładną, wiozą do Romnowe,

Drugą bojary tłum zebrany dzielą,

Trzecią za szałas Mindowsa zanieśli. —

Trojnat zamilczał, ale chmurne oko

W pierś się Mindowsa topiło głęboko,

I patrzał długo, dumał, nim na konia

Siadł, i z swym ludem popędził ku Żmudzi.