Trudny rachunek

Szły raz drogą trzy kaczuszki,

Grzeczne, że aż miło:

Pierwsza biała, druga czarna,

A trzeciej nie było.

Na spotkanie tym kaczuszkom

Dwie znajome wyszły:

Pierwsza z krzaków, druga z sieni101,

Trzecia prosto z Wisły102.

Aż tu jeszcze jedna idzie

Bardzo wesolutka,

Idzie sobie, podskakuje,

A ta druga — smutna.

Siadły wszystkie na ławeczce,

Wtem103 dziewiąta krzyczy:

«Pięć nas było, a jest osiem!

Kto nas wreszcie zliczy?»

Na to mówi jej ta trzecia:

«Sprawa bardzo trudna!

Wyszłam pierwsza, przyszłam szósta,

Teraz jestem siódma!»

I nie mogły się doliczyć,

Nic nie wyszło z tego,

Więc do domu, choć to kaczki,

Wróciły gęsiego104.