SCENA VII

SZARMANCKI

sam

Zimne niby pożegnanie,

Ale jak mię to gniewa takie udawanie,

Bo to niby odmawia i niby się chwieje,

A wewnątrz wiem, że dla mnie z miłości szaleje.

Nie takie panny człowiek wyprowadzał z głowy,

Ach! żeby tylko mógł być kasztanek mój zdrowy;

Reszta pomyślnie idzie, Teresa mię kocha,

Ojciec mię życzy, całkiem za mną jest macocha,

Parę milijoników dobrze jest zacapić,

Przynajmniej długi człeka nie będą już trapić:

Słychać hałas za sceną; Szarmancki ogląda się

Cała widzę czereda wali się z hałasem,

Ja uciekam i frak mój odmienię tymczasem.