List CLXIV

Czwartek, jedenasta wieczór, grudzień 1775

Nie widziałam cię. Drogi mój, kocham cię: kiedy cię zobaczę? Oto rezultat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, jeżeli jest przyszłość. Och, miły mój, co ja cierpiałam, co ja cierpię! Męczarnie moje są straszne, ale czuję, że cię kocham.

Hrabia de Crillon przyniósł z Wersalu wiadomość, że pan de Saint-Germain leży w łóżku z silnym katarem. Gdybyś go nie miał widzieć, żal by mi było bardzo twej podróży.

Bądź zdrów, drogi. Gdyby to pozdrowienie miało być ostatnie, nie wymawiałabym go z większą czułością i żalem. Ale przebacz, nie chcesz, abym ci mówiła o mym cierpieniu ani o nadziei.