SCENA CZWARTA
Wchodzą wołani wszyscy — z nimi MAJOR i RZECZNICKI.
HR. RESPEKT
Co się dzieje?
HRABINA
Poleciał do niej!
HR. RESPEKT
Wojna więc odkryta! —
Jak się to skończy?
HRABINA
Ach! jak się to skończy?
Nieszczęście jakieś wyniknie.
MAJOR
Paniska!
Czart złączył — Moskal tę parę rozłączy.
Bo ja zrozumiał z mego stanowiska,
O co tu chodzi; tak dziś ja z Baszkirem
Moim niewiele sobie pogadawszy,
Zrozumiał, że tu mariaż — a tam wirem
Jakaś kobieta kręci... Tak ja krwawszy
Był żalem, niż wy, że mój Baszkir w zmowie
Z tamtą kobietą drwił z waszego zięcia.
Więc ja rozwidnił Baszkirowi w głowie,
Że on zobaczył waszego dziecięcia
Nieszczęście, i sam zapłakał nad wami
I przyrzekł pomóc wam przeciw tej furii.
Tak jeśli wam to nic, tak my to sami
Zrobimy sztukę. Tak ja na dyżuryi
Przy sobie teraz zatrzymał Kałmuka,
A Baszkirowi kazał jechać w pole.
Tak od tej pani hrabiny poszuka
I odprowadzi przez całe Podole
Babę do domu.
HR. RESPEKT
To gwałt!
MAJOR
Nasza sztuka!
Co wam do tego?
HRABINA
Lecz, Panie Majorze!...
MAJOR
No! ja mam dekret na nią, że w jej domu
Jest Włoch, Franmason!
HR. RESPEKT
Ale w moim domu
Taki rapt...
MAJOR
Co? ja źle zrobił?
RZECZNICKI
Nikomu
Do głowy ani przyszło, byś Pan sobie
Tak śmiał postąpić.
MAJOR
Tak ja źle się sprawił?
HRABINA
Majorze, lepiej abyś był nas obie
Zaaresztował!
HR. RESPEKT
Mnie przed sądem stawił!
STELLA
Nas kazał odwieźć wszystkich do Kijowa...
HR. RESPEKT
Mnie starca kazał chwycić na kibitkę...
MAJOR
Nu! cóż ja zrobił?!
HRABINA
Nic już! ani słowa!
Mężu, każ zaprząc! — Dianko, włóż świtkę
Czarną, podszytą łabędziami! — Stelko,
Przynieś mi boa! — sama włóż szlafroczek!
Tak jak kompanią tu jesteśmy wielką,
Jedźmy!
Hrabia idzie do drzwi; służba się krząta; panny wychodzą i wchodzą przebrane.
MAJOR
Ot piwa nawarzył!...
RZECZNICKI
W tłómoczek
Włóżcie czem trzeźwić!
HRABINA
Prawda! — Kajetanie!
Włóż do powozu — o! te dwa flakony.
Jedźmy!
MAJOR
Ja zaraz tam dopędzę Panie
Z moim Baszkirem.
LOKAJ
Powóz zaprzężony! —
HRABINA
Jedźmy kompanią całą w przeprosiny!
Pan Major konno niechaj przodem rusza!
MAJOR
Nu tak! ja przodem! —
HR. RESPEKT
Przez lasek brzeziny!
Wszyscy oprócz Rzecznickiego wychodzą z pospiechem.
RZECZNICKI
A ja na mego czekam Fantazjusza.