SCENA DZIEWIĄTA
HR. RESPEKT
Gdzie jest Pani?
HELENKA
Nie wiem.
HR. RESPEKT
Nad dziewczyną
Moją śmierć wisi!... Proszę was, doktora!
Helenka i Lokaj wychodzą.
Majorze! — z naszą ty, widzisz, krainą
Nie jesteś w tonie: jednego wieczora,
A tyleś mi tu napsuł! — Po co było
Tego człowieka przywozić?! — Że dzieci
Poznawszy się tam, sentymentu siłą
Były porwane środ śniegów, zamieci
I strasznych, białych sybirskich hororów...
Że sobie tęczę usnuli z sympatii:
To trzebaż było tu do naszych dworów
Z tej Antologii czy tam Chrestomatii
Wyrwaną kartkę?!... Jednem słowem, mówię,
Żeś Major mi tu — może z serca — aleś
Ćwieków nasypał strasznych pod obuwie!
Ten Sybir — to to straszna jakaś zaleś
I kraj przeklęty!!
MAJOR
Nu! Hrabia bogaty —
Tak puskaj, niechaj córka sercem bierze!
HR. RESPEKT
Co mi tam gadasz? Dobryś do harmaty,
Ale nie do serc! — Mówię tobie szczerze,
Że... niech cię wszyscy diabli, mój Majorze!
Zięć mi się gotów ten zerwać z kontraktu!
MAJOR
Który zięć?
HR. RESPEKT
Wszak wiesz, że mam zięcia...
MAJOR
Może?
HR. RESPEKT
Jak to? — przytomny podpisowi aktu
Ślubnego, wątpisz, że ja wkrótce będę
Kołysał wnuki?... Co? wątpisz?
MAJOR
Jej Bogu,
Ja wątpię.
HR. RESPEKT
Cha! cha! cha! zięcia pozbędę?...
A to jak?
MAJOR
Nu! jak? — Tak karta na rogu
Kiedy zagięta przegra: tak prepały
Diengi. — Nu wot tak zięć Panu Hrabiemu
Może się ze mną grając, przegrał cały.
HR. RESPEKT
Co to jest?! — jak to?! — po co?! — jak i czemu?!
Zięć mój z Majorem grał? i o co chodzi?
MAJOR
Nu tak, o zięcia chodzi.
HR. RESPEKT
Zgrał się w karty?!
Głową mi tylko kiwasz Pan Dobrodziej;
Mów proszę... proszę, bądź ze mną otwarty!
Nie wiesz, ile w tem mego interesu,
I jaki kamień na mem sercu leży!
MAJOR
Nu, tak weź hrabia tu z pugilaresu
Ten kontrakt: mój pysk do niego należy,
A do mnie jego łeb — wygrany w karty.
Nu! tak Hrabiemu ja ten łeb daruję,
A z pyska mego ręką honor zdarty
Znajdę u Boga!
Oddaje mu papier.
Niech Pan Hrabia czuje,
Że ja nie człowiek zły; — głupstwem zaszkodził,
A swoim własnym honorem zapłacił.
HR. RESPEKT
przeczytawszy dany mu papier.
Piorun szaleństwa w tych ludzi ugodził —
Mózgi pomięszał. — Zięć mój głowę stracił!
Marianno! zięć nasz truje się! Marianno,
Zięć nasz zabija się!
Wybiega.
MAJOR
Wot i teatry!
Wchodzi JAN