SCENA ÓSMA

STELLA i HRABINA IDALIA.

IDALIA

Stelko!

STELLA

Ach! Pani hrabina —

IDALIA

Gdzie mama?

STELLA

Niech Pani chwilę tu zaczekać raczy!

Pobiegnę, powiem...

IDALIA

Stój! — ja pójdę sama?

Powiedz mi...

STELLA

Pani jesteś cała drżąca.

IDALIA

To nic... serce mi bije... jestem chora:

Z podróży jestem... z wielkiego gorąca.

Prędko jechałam pomimo doktora

Rad... mimo własne stokrotne zakazy.

Na stronie.

O nieszczęśliwa ja!... ach, i szalona! —

Głośno.

Czy są tu goście?

STELLA

Jest hrabia Fantazy

Z panem Rzecznickim.

IDALIA

Czy niepostrzeżona

Mogłabym, powiedz, podejść tam, gdzie oni

Są teraz wszyscy?

STELLA

Wszyscy są nad wodą...

IDALIA

Czy mnie tam jakie ukrycie zasłoni?

Powiedz — czy jakie drzewa tam dowiodą

Aż do nich — blisko — abym niewidziana

Mogła dać jaki znak twej mamie? Stello!

Patrzaj ty, jak drżą pode mną kolana,

Jak moje oczy...

Na stronie.

Ach! piorunem strzelą

Na czoło tego zmiennika! sztyletem

Przebiją serce jego!

STELLA

Chodźmy, Pani!

Staniemy za drzew tych oto bukietem

W kłąbach georgiń —

Wychodzą.