SCENA PIĄTA

Wchodzi MAJOR.

HRABINA

Witam Pana...

Kogoż mam honor?...

MAJOR

Pani nie poznała?

HRABINA

Ach! Pan Woldemar! Ach! cóż za kochana

Siurpryza! — Mężu! Steluniu! Dyjanko!

Wbiegają WOŁANI, a z nimi FANTAZY i RZECZNICKI.

HR. RESPEKT

Co to jest?

HRABINA

Patrzcie! nasz dawny znajomy!

HR. RESPEKT

Ach Major! przyjąć-że go pełną szklanką!

Iluminować-że mój dach poziomy!

Cukrem wysypać srebrnym mój dziedziniec

I zamienić mu w Sybir! — Mój ty drogi!

Ściska go.

Teraz-że widzisz: ot ja, Ukrainiec,

Już nie twój więzień! już tobie bez trwogi

Patrzę za mundur, czy zeń nie wyziera

Jaki róg biały carskiego ukazu...

Panowie! w rękach tego oficera

Był mój los; a on — mówię, ani razu

Nie dał mi uczuć niewoli! i owszem —

Gdym z żoną, z dziećmi, w pobliżu Tobolska

Siedział, zasłany tam jakoby w zdrowszem

Dla mnie powietrzu, aby dżuma polska

Nie zaraziła mej skóry (bo wiecie,

Żem takiej rządu pieczołowitości

O moje zdrowie, jako tu w powiecie

Pierwszy urzędnik, doznał): — on, litości

Pełny, widząc mnie z córkami i z żoną

W małej wioszczynie, w dziurawej stodole,

Był nam pomocą wtenczas i obroną,

Tak, że nas wściekłe sybirskie Eole

Nie rozdmuchały.

MAJOR

Szczęsny, żeście w zdrowiu.

HRABINA

A jak się ma pop Osip?

MAJOR

Pijany z duszą!

STELLA

A moje gile czerwone?

MAJOR

W pustkowiu

Świszczą po drzewach i w róże się puszą,

Smutne, że nie ma Panny na Sybirze!

STELLA

A oswojone szczygiełki?

MAJOR

Jak w raju

U kaznaczeja...

DIANA

A trzy polskie krzyże?

MAJOR

Stoją.

HRABINA

A Pani Potopof.

MAJOR

Przy czaju —

W zielonej sukni.

HRABINA

I zawsze w zielonej?

MAJOR

I w kokoszniku —

STELLA

Z którego ja chciałam

Zrobić gniazdeczko suczce oszczenionej!

Ach, jak tam zimno być musi! zadrżałam

Myśląc, jak zimno tam Pani Potopof!

Dianko, a nasz?...

DIANA

Kto nasz?

STELLA

Kto? — nasz drogi,

Nasz biedny Pan Jan, co na czele chłopów

Z kosą wzięty był. On taki ubogi,

A taki dobry! aresztant — i taki

Piękny, jak Michał Anioł na obrazie.

MAJOR

Ten wasz przyjaciel dał nam się we znaki:

Buntował nam lud — a dziś na Kaukazie

Bije się, w proste posłany sołdaty.

STELLA

Patrzaj Dianko!

HRABINA

Dość, Steluniu! prowadź

Pana Majora do polskiej herbaty,

Którą przyrzekłaś jego uczęstować

Za kwas sybirski.

Wychodzą wszyscy oprócz Fantazego i Rzecznickiego.