SCENA SZÓSTA

FANTAZY i RZECZNICKI, przy końcu STELLA.

FANTAZY

O nas zapomnieli!

RZECZNICKI

Gniewasz się?

FANTAZY

O! nie.

RZECZNICKI

Lecz trochę zazdrościsz.

FANTAZY

Czego?

RZECZNICKI

Diany spojrzeń i łez Sttelli.

FANTAZY

Jeszcze nie kocham.

RZECZNICKI

Ale już się złościsz.

FANTAZY

Wcale nie! — Ale powiedz mi, Rzecznicki,

Kto to jest ów to pan Jan, wzięty z kosą?

RZECZNICKI

Jakiś kosynier...

FANTAZY

Jesteś jak delficki

Posąg: — wyrocznie twoje prosto niosą

W sam cel i w samo serce prawdy; ale

Rad bym dowiedzieć się, jaki to smutny

Upiór nad srebrne gdzieś sybirskie fale

Pierś pokazuje i łańcuch okrutny

Wstrząsa, i w panien tych ładnej pamięci

Staje z ranioną piersią i z brylantem

Tej łzy, co mu się w oczach mglistych kręci,

Próżno roniona. Z takim aresztantem

Adonis nie mógłby walczyć o miłość

Szlachetnej Polki!...

RZECZNICKI

Przecudna tyrada:

Periody długie...

FANTAZY

Ta dawna zażyłość

Sybirska — chmura ta błękitno-blada

Szronu złotego, która go obwiewa —

Te pod nim jary, pełne wilczych kości —

Te nad nim czarne sosny, straszne drzewa,

I to nieszczęście czarne...

RZECZNICKI

I w czarności

Kominie białą napisane kredą

Imię Diany...

FANTAZY

Przeklęty człowieku,

Któremu jeszcze dziś świątynie w Knido

Dostarczą wody kastalskiej! O! ćwieku

Z byronowego krzyża! O! baranie,

O którym niegdyś w mistycznem widzeniu

Śnił Sanczo Pansa, w niebie niespodzianie

Ujrzawszy bydło! O! ty, co w płomieniu

Wiekowym głupstwa jesteś Salamandrą

I w ogniu będąc, tyjesz, o Rzecznicki!

RZECZNICKI

O nieszczęśliwy wieszczu!

FANTAZY

O Kasandro

Przedkontraktowa!

RZECZNICKI

O ty, potrzebnicki

Zdrowego sensu!

FANTAZY

O ty, sekaturo!

Patrz — poszli wszyscy na ogród, a o nas

Ani kto wspomniał!

RZECZNICKI

Bo ty jesteś pióro,

Które sonety pisze... et andronas

Scribit — i bawisz ludzi, gdy się nudzą,

A nudzisz, gdy się bawią.

FANTAZY

To być może...

RZECZNICKI

Abyś się widział sam, weź głowę cudzą

I włóż na swój kark.

FANTAZY

A moją położę

Na twoim?

RZECZNICKI

W karty przegraj twoją głowę.

Jeśli na stawkę szulery pozwolą

Stawić wiatr, a nie pieniądze gotowe.

Lecz pierwej złap ją tak, jak wróbla — solą

Na ogon, bo ci z rąk samych wyleci!

FANTAZY

Prawdę ty mówisz: same jakieś światła

Chodzą po mojej głowie — jak u dzieci —

Zielone, jasne, czerwone — jak na tła

Złote rzucone przez Wenecjanina

Świętych postaci; różne jakieś tony,

Z których ton każdy mi coś przypomina

Smutnego, a ma niewytłómaczony

Urok dla ducha. W powietrzu mi dzwonią

Różne pamiątki miejsc; koło mnie chodzą,

Każda ze swoją twarzą, swoją wonią,

Zmieniona w Nimfę, w postać... Ach! jak szkodzą

Uczuciom myśli nadto rozwinięte!

Zda się, upiory piękniejsze, że smętne —

Zdaje się, kwiaty smętniejsze, że ścięte —

Zda się, że bóstwa — tak, krwią nie namiętne,

Ale grzejące słonecznością lica —

W wieńcach, w kameliach z gwiazd, których kolory

Niepewne jako półtęcze księżyca

Srebrzeją... Myśli me — już pół-upiory,

A jeszcze myśli...

RZECZNICKI

Bądź zdrów, bałaguło,

Który handlujesz końmi Apolina!

FANTAZY

Stój!

RZECZNICKI

A co?

FANTAZY

Serce moje coś uczuło.

RZECZNICKI

Fenomen!

FANTAZY

Słuchaj: — ta w czerni dziewczyna,

Ta wybielona wiatrem na Sybirze

Diana, która czarnemi oczyma

Widzi tam jakieś mogiły i krzyże,

Słyszy tam jakieś łańcuchy, i trzyma

Ręce na piersiach, jak posąg słuchania

I bolu — słuchaj! — ta Diana dumna,

Co pod piorunem tu zatradowania,

Pod ruinami gmachu, jak kolumna

Ostatnia trzyma wysoko swe czoło —

Ta, która patrząc na matki aktorstwo

I na twarz ojca — zbladłą, a wesołą

Dla ludzi... czuje całe gladiatorstwo

Nędzy domowej, ze światem walczącej —

Ona, co na mnie jako narzeczona

Patrzeć tu musi, a w duszy gorącej

Czuje, że będzie majątkiem kupiona,

A cierpliwością wypłacić się musi —

Ta panna — czuję, że to podłość we mnie!

Ale mnie jakiś szatan wnętrzny kusi

Popełnić taką podłość i nikczemnie

Kupić ją złotych polskich pół-milionem!

RZECZNICKI

Rzecz ułożona.

FANTAZY

Tak — lecz jakim tonem

Mówić z nią?

RZECZNICKI

Tonem kupca trzeciej gildy.

Przychodzi STELLA

STELLA

Mama przysyła mi zaprosić Panów

Pod dąb, na małą wysepkę Matyldy.

FANTAZY

Z romansu Cottin...

STELLA

Bo do trzech kurhanów

Pójdziemy potem na spacer.

FANTAZY

Cudownie!

Fantazy i Rzecznicki wychodzą.