SCENA TRZECIA
HRABINA
Kajetanie!
Lokaj wchodzi.
LOKAJ
Pani,
Co Pani każe?
HRABINA
Każ zapędzić trzody
Na małą łąkę w ogrodzie! Niech stary
Anton zapuści swoję sieć do wody
I sam pod wierzbą siądzie obok pary
Chłopiąt plotących koszyki — jak w Tassie.
Opodal żeńców postawić gromadę
I niech śpiewają! Anna niechaj pasie
Kozy na skałach... Ach! puścić kaskadę!
Pamiętaj, puścić kaskadę wieczorem,
Wprzód nim wstaniemy od stołu... Ach, jeszcze
Powiedz Dubynie, niech stanie za dworem
I pieśń Padury śpiewa!
LOKAJ
Ale deszcze
Popsuły rurę w kaskadzie — —
HRABINA
Nowina!
No, to nie puszczać wody...
LOKAJ
Ale, Pani...
HRABINA
Ale! co ale?!
LOKAJ
Ale dziś Dubyna
Pojechał kupić cukru i araku
Do Berdyczowa —
HRABINA
No, to się bez dumy
Obejdzie; ale pomnij o rybaku —
Pomnij o trzodach i...
LOKAJ
Summa do summy:
Rybak i trzody.
HRABINA
I małe chłopięta,
Które koszyki plotą.
LOKAJ
I koszyki.
HRABINA
I żeńce!
LOKAJ
Ale pszenica pożęta!
HRABINA
Mój Kajetanie, rób, co chcesz. Ten dziki
Ogród angielski, to kłopot prawdziwy!
LOKAJ
Zawsze w nim czegoś brak: to się altana
Załamie, burza krzyż umyślnie krzywy
Zwali — o mało co nie zabił Pana.
Odchodzi.
HRABINA
Ach, jaka, jaka z tym ogrodem biada!
Stelko!