SCENA VI

Pole walki. — Noc. — Burza.

LECH

wchodzi

Złamani! — Tych psów wycinać do reszty!

Cóż to za rycerz? —

Wchodzi Gwinona w zbroi.

GWINONA

Jam się uzbroiła

Mścić się za mego syna! mścić się jeszcze.

LECH

Można ich teraz rąbać jak barany —

Zupełnie ducha stracili ci ludzie.

Stracili ducha o samej północy

I odtąd rąbią ich nasi jak trzodę.

GWINONA

Harfiarza! ja chcę harfiarza!

LECH

Ostrożnie,

Bo przy nim musi być ludzi ostatek.

Gwinona wychodzi. — Święty Gwalbert wchodzi.

A ty co robisz?

ŚWIĘTY GWALBERT

Ja chrzczę niedobitych.

Aż mi się Matka Chrystusowa zjawi...

LECH

Chciałbym napotkać dwugłowego wodza

I ofiarować życie potworowi,

Byleby chodził za pługiem.

Wychodzi.

ŚWIĘTY GWALBERT

A ja tu

Siądę na kępie. — Kto noc taką widział,

Ten wie, co waży świat... co warci ludzie —

Litośniejszymi są pioruny złote,

Bo tylko sosnom serca rozdzierają.

Na toż to matkom dzieci swe hodować,

Aby z nich były kiedyś takie jatki?

Każdy trup tyle wart, ile kosztował;

Spytaj się matki, niech oceni trupa —

Zlękniesz się... gdybyś zapłacił, co mówi,

Mogłaby kupić za zmarłego syna

Żywe królestwo, gdzie są milijony

Synów i matek...

ŚLAZ

pokazuje głowę spoza kępy

Prześwięty Gwalbercie!

ŚWIĘTY GWALBERT

A co tu robisz, Ślazie?

ŚLAZ

Grzęznę w błocie.

ŚWIĘTY GWALBERT

A jakże ty się tu znalazłeś?

ŚLAZ

Święty!

Wprzód mnie wyratuj za uszy — bo tonę,

A potem twoje zaspokoję uszy...

ŚWIĘTY GWALBERT

Łajdaku, ty mi spalił celę.

ŚLAZ

Nie ja,

Diabeł ją spalił — jam cię, ojcze, szukał,

Aby się tobie na diabła poskarżyć...

ŚWIĘTY GWALBERT

Dziś odkupienia noc... Gapiu, chodź ze mną.

ŚLAZ

Teraz do śmierci będę księżym sługą.

Wychodzi.