SCENA II

ASTROLOG, NICK.

NICK

Jak się masz, ojcze?...

ASTROLOG

Ojcze!... skąd to pokrewieństwo?

NICK

Z głupstwa rosną nauki — a z nauk szaleństwo;

Jestem więc twoim synem, a te wszystkie księgi

Są mi rodzone siostry, bo z ciebie się rodzą.

ASTROLOG

O nędzny! Nie znasz nauk i badań potęgi!

Myśli twoje okręgu ziemi nie przechodzą14.

NICK

Więc mi pokaż kres dalszy — Ojcze! Proszę ciebie.

Patrzy przez teleskop na niebo obrócony.

Cha! cha! cha!

ASTROLOG

Cóż widziałeś?

NICK

śmiejąc się.

Niebo!

ASTROLOG

A na niebie?

NICK

spokojnie.

Nic!...

ASTROLOG

Zasiane jest ono światy rozlicznymi.

NICK

patrzy drugim końcem teleskopu zmniejszającym przedmioty.

Widziałem...

ASTROLOG

Cóż widziałeś?

NICK

Ziemię!

ASTROLOG

A na ziemi?

NICK

Nic...

ASTROLOG

Mnie musiałeś widzieć?

NICK

Byłeś oddalony...

Byłeś mały jak proszek, mądry astronomie.

Nie patrz na niebo, znikniesz w tych światów ogromie.

Ale patrzaj na ziemię, patrzaj z tamtej strony,

Jak małą ci się wyda! Nauki! I sława!...

Tym lepszy jest teleskop im bardziej oddala.

Ale coś błazen króla na mędrca zakrawa,

A mędrzec króla...

ASTROLOG

Błaznom rozprawiać dozwala.

Lecz z czymże tu przyszedłeś?

NICK

Pyta mąż królowej,

Jaki los czeka Rizzia?. .. Nie łam sobie głowy,

Przy mojej się pomocy rzecz łatwo wysłowi,

Powiadam ci, że zginie — ty powiesz królowi,

Że zginie...

ASTROLOG

Precz mi z oczu! Nie żądam pomocy.

Nieś to pismo królowi, w nim jest tajemnica;

Los Rizzia w jasnych gwiazdach czytałem tej nocy:

Wszystkie pobladły, srebrne zachmurzyły lica.

Precz mi z oczu.

NICK

Lecz powiedz jeszcze, co mnie czeka?

ASTROLOG

Śmierć prędka...

NICK

A po śmierci?

ASTROLOG

Nie wiem...

NICK

Do widzenia.

Równośmy mądrzy...

Odchodzi.

ASTROLOG

Podłe jestestwo człowieka,

Kiedy głupstwem okrywa głębokie marzenia.