SCENA II

KRÓL

sam

Ten starzec zazdrosny,

Jakże taki charakter w starych ludziach sprośny!

Jaki śmieszny! Rwał wąsa i rozdzierał pasa,

A wszystko więził w sobie, i krwi tylko krasa

Wyszła mu na policzki starością zwiędniałe.

Wstrząsał się, jakby dźwigał na ramionach skałę;

Widziałem, jak mu błysła źrenica czerwona,

Gdy wyrzekłszy, kobieta, w myśli dodał: żona.

Oj wojewodo, tak mi wyglądałeś wasze,

Jak Radziejowski49, gdy jadł ze Szwedami kaszę.

Cóż to? Wojewodzina?