SCENA II

AMELIA

sama.

O! Gdyby tym nożem

Można się przebić i być spokojną i zasnąć!

Nie, nie, nie mam odwagi — ja muszę zagasnąć

Z wolna, wypiwszy do dna ten kielich goryczy.

Cóż to? Słychać po wschodach znów krok tajemniczy?

Ktoś idzie, ksiądz zapewne.