SCENA V
KRÓL, potem MAZEPA.
Ja zgrzeszyłem jak dziecko, a paź weźmie w łapę;
To i dobrze, on w moich zamiarach przeszkadza.
A jak widzę, to mnie tu on haniebnie zdradza
I sam pięknie przy własnej patronuje sprawie.
To i dobrze, z listami pazika wyprawię,
Zostanę sam, a pomoc mi rychło przybędzie.
Wchodzi Mazepa.
Nastraszyłeś mi Waćpan przed czasem łabędzie.
Próżno spuszczasz oczęta i przegryzasz wargi,
Były tu na Waćpana, gapiu, różne skargi;
Wywędrujesz mi stąd precz, z listami do żony.
Do gabinetu za mną.
Wchodzi do pokoju bocznego.
MAZEPA
Proszę, jaki słony
Mój ortodoxus, nigdy tak źle nie zaczynał.
KRÓL
Ze mną do gabinetu wać...
MAZEPA
Diabeł kardynał.
Wychodzi za królem.