SCENA VI
Ciż sami, CHMARA, potem GONIEC od króla.
CHMARA
Posłaniec króla.
WOJEWODA
Śmierci wrona,
Niech wleci, ścierwo tutaj gotowe i świeże.
Goniec wchodzi.
GONIEC
Król jegomość, spotkawszy kwarciane żołnierze,
Jest przed zamkiem i każe ci otworzyć wrota,
O dworzanina się też upomina.
WOJEWODA
Złota
Wolność szlachecka, zamku nie dam. Niech król bierze,
Co zaś do dworzanina, na szlacheckiej wierze
Król może polec, pazia mu wypuszczę żywcem;
Ale król będzie dobrym, mopanku, myśliwcem,
Jeśli go złowi.
GONIEC
Mości panie, są harmaty.
WOJEWODA
Da się to słyszeć — idź precz.
Goniec i Chmara odchodzą.